Ratując innych, muszą umieć zadbać o siebie nawzajem
Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Polanicy-Zdroju przeprowadzili ćwiczenia, których celem było doskonalenie umiejętności ewakuacji poszkodowanego strażaka z rejonu działań ratowniczo-gaśniczych. Jak podkreślają sami ratownicy, w prawdziwej akcji liczą się sekundy, zaufanie w zespole i wcześniejsze przygotowanie.
Podczas szkolenia strażacy trenowali techniki wydobywania rannego kolegi z miejsca zagrożenia. Zadanie to wymaga współpracy całego zastępu, opanowania oraz szybkiego podejmowania decyzji – zwłaszcza gdy w grę wchodzi życie drugiego człowieka.
Za każdym hełmem stoi człowiek
W komunikacie opublikowanym przez jednostkę zwrócono uwagę na wymiar ludzki służby. Za każdym mundurem, hełmem i aparatem ochrony dróg oddechowych kryje się osoba z rodziną i bliskimi, która chce bezpiecznie wrócić do domu po zakończonej akcji. Dlatego – jak zaznaczono – ćwiczenia mają na celu nie tylko skuteczniejsze niesienie pomocy mieszkańcom, ale także ratowanie własnych kolegów i koleżanek w sytuacji zagrożenia.
Strażacy podkreślili, że nie zakładają najgorszego scenariusza, lecz przygotowują się na trudne sytuacje, ponieważ odpowiednie wyszkolenie może kiedyś zdecydować o czyimś życiu. Całość podsumowano słowami: „Bo strażak strażaka nie zostawia”.
Dlaczego to ważne?
Ewakuacja poszkodowanego strażaka to jeden z najbardziej wymagających elementów szkoleń w jednostkach ochrony przeciwpożarowej. W warunkach zadymienia, wysokiej temperatury i ograniczonej widoczności sprawne wydobycie rannego z strefy zagrożenia bywa kluczowe dla jego przeżycia. Regularne ćwiczenia pozwalają wypracować nawyki, które w realnej akcji działają niemal automatycznie.
Ochotnicza Straż Pożarna w Polanicy-Zdroju od lat angażuje się w działania na rzecz lokalnej społeczności, a tego typu szkolenia wpisują się w stałe podnoszenie kwalifikacji druhów.
Źródło: Ochotnicza Straż Pożarna w Polanicy-Zdroju
Fot. facebook.com

