W ostatnim spotkaniu B-klasy druga drużyna Nysy Kłodzko zmierzyła się z rezerwami KS Piast Nowa Ruda. Mecz zakończył się wynikiem 5:2 dla gospodarzy, choć początek należał do kłodzczan.
Pierwsza połowa pełna emocji
Piłkarze z Kłodzka przegrywali już 0:2, ale zdołali odrobić straty jeszcze przed przerwą. Autorem obu bramek dla Nysy był Jan Perczyński, co pozwoliło zespołowi zejść do szatni przy wyniku 2:2.
Druga połowa pod dyktando Piasta
Po zmianie stron inicjatywę przejęli rezerwiści z Nowej Rudy, którzy zdobyli trzy kolejne gole i ustalili końcowy rezultat na 5:2.
Problemy kadrowe kluczowym czynnikiem
Trener Nysy Kłodzko, Przemysław Gajek, nie ukrywa, że na wynik wpłynęły osłabienia składu.
„Duży wpływ na naszą grę miały braki kadrowe spowodowane urazami i wyjazdami w pierwszej drużynie, co przekłada się na kadrę drugiego zespołu”
– mówi szkoleniowiec.
W sobotnim meczu przeciwko Zielonym Mokrzeszów w kadrze brakowało pięciu podstawowych zawodników, a kolejnych trzech zagrało po chorobie. Od początku sezonu wyłączeni z gry są Mateusz Michalak oraz Mikołaj Gałusza.
„Powiedzieć że mamy problemy kadrowe to jakby nie powiedzieć nic”
– komentuje Krzysztof Konowalczyk, trener pierwszego zespołu.
Mimo tych trudności, Kłodzczanie pokazali charakter w meczu z Zielonymi Mokrzeszów, odwracając losy spotkania. Do 73. minuty przegrywali 1:3, by ostatecznie wygrać 6:3. To dowód na determinację drużyny, która mimo przeciwności losu potrafi walczyć do końca.
Źródło: MKS Nysa Kłodzko
Fot. facebook.com

